Tomasz Garstka

1. Jestem za państwem laickim, w którym sfera wielu religii (równych sobie i nie wyróżnianych przez państwo) jest oddzielona od sfery państwowej i publicznej

2. Laickość sfery publicznej, nie ogranicza swobody w uzewnętrznianiu światopoglądu (wygłaszanie poglądów religijnych; udział w obrzędach we wspólnotach i miejscach do tego przeznaczonych, noszenie symboli religijnych, o ile nie stanowią zagrożenia). Zachowane jest więc prawo do wolności światopoglądu religijnego (wolności wyznania lub bezwyznaniowości) bądź światopoglądu niereligijnego (ateizmu, agnostycyzmu, itp.)

3. Przestrzeń państwa wolna od przejawów religijności oznacza, że przejawy religijności nie są obecne podczas uroczystości państwowych, symbolika religijna nie jest obecna w instytucjach państwowych (urzędach, szkołach, szpitalach świeckich, itp.). W państwie laickim poglądy czy argumenty religijne nie powinny być wygłaszane jako obowiązujące wytyczne przy formułowaniu praw (funkcję „ram” dla przepisów prawa w państwie laickim pełnią prawa człowieka). Mogą być natomiast obecne w debatach publicznych, na równi z innymi poglądami, zgodnie z zasadą wolności słowa i z jej ograniczeniami (gdy dochodzi do łamania prawa; por. punkt 6.)

4. Państwo laickie nie oznacza rugowania religii ze społeczeństwa. Wręcz przeciwnie. Takie państwo jest „pojemne”, to znaczy mogą znaleźć w nim swoje miejsce różne religie i wyznania, przy założeniu, że nie będą manifestowały swojej obecności publicznie (patrz: punkt 2.). Gdy państwo nie wspiera jednej religii (wyznania), nie daje jej tym samym szczególnego miejsca na tle innych religii (wyznań). Uznaje zatem równość wszystkich religii (wyznań). Oczywiście o ile ich wyznawcy respektują obowiązujące prawo (i leżące u ich podstaw prawa człowieka).

5. Prawo osób do głoszenia poglądów religijnych powinno być dozwolone na takich samych zasadach, jak prawo do głoszenia innych poglądów i mieć podobne ograniczenia (nie nawoływanie do przemocy, nie rzucanie oszczerstw i pomówień). Rytuały religijne natomiast powinny być ściśle oddzielone od państwowych (patrz: punkt 2. i 3.), a symbole religijne nieobecne podczas rytuałów państwowych (wyjątek mogą stanowić pewne uroczystości historyczne, gdzie obecność symboli religijnych może mieć charakter „muzealny”; takie państwowe uroczystości nie powinny być i tak wiązane z obrzędami religijnymi).

6. W państwie laickim poglądy religijne, tak jak inne poglądy mogą być podawane krytyce merytorycznej (filozoficznej, naukowej), jak również powinno być zapewnione prawo wyrażania stosunku do tych poglądów w innych formach (publicystyka, film, teatr, piosenka, kabaret, parodia, itp.). Nie powinny więc istnieć przepisy umożliwiające oskarżenie kokoś o obrazę uczuć religijnych. Nie powinno być to uznawane za „łamanie prawa” w państwie laickim. Utrzymanie takich przepisów powinno – logicznie – powodować wprowadzenie przepisów umożliwiających również oskarżenie kogoś o obrazę uczuć związanych z jego/jej przekonaniami ateistycznymi, naukowymi, artystycznymi, itp. Nie postuluję tego. Za ważne uważam natomiast zniesienie absurdalnych przepisów o obrazie uczuć religijnych.

7. Niektóre religie (na pewno wyznanie katolickie, niektóre inne wyznania chrześcijaństwa) zawierają w sobie postulat „ewangelizacji”, czyli jawnego (publicznego) życia w zgodzie z wyznawaną wiarą, publicznego jej głoszenia. Gdy uderza to w wolności innych lub wkracza w przestrzeń publiczną powinno być zabronione. Państwo nie musi ulegać takim postulatom wspólnoty religijnej. Nie czyni tym nikomu realnej krzywdy. Choć wyznawcy mogą to traktować jako ograniczenie, jest to jedynie wymóg dostosowania się do zasad państwa laickiego, które obowiązują wyznawców wszystkich religii.

8. Katolicy odwołują się do historii, tradycji i kulturotwórczej roli chrześcijaństwa, jako argumentów za obecnością religii w sferze publicznej. Historia się toczy, zmieniają się czasy. Wierność tradycji dla mnie osobiście nie jest wartością absolutną. Dużo większą wartością jest poprawa kondycji ludzkiej i stosunków wzajemnych w społeczeństwie i miedzy społecznościami. Tradycyjne podziały były i nadal są raczej źródłem konfliktów i podłości. Kultura się zmienia. Nie zaprzeczając historycznej roli religii w tworzeniu kultury, dostrzegam też rolę myśli oświeceniowej, etyki świeckiej i nauki, które przyczyniają się do rozwoju kultury. Nieobecności religii w sferze publicznej nie widzę więc jako zagrożenia lecz jako szansę.

9. W szkołach świeckich w państwie laickim nie powinno nauczać się żadnej religii. Dyskusji historyków pozostawiam, czy wskazane jest nauczanie religioznawstwa (moim zdaniem powinno to odbywać się dopiero na poziomie studiów dla zainteresowanych ta tematyką). Natomiast wskazane według mnie jest zastąpienie lekcji religii, lekcjami etyki. Wspólnoty religijne powinny mieć prawo do prowadzenia swoich szkół, w których władze oświatowe będą miały prawo kontrolować realizację podstawy programowej edukacji, a wspólnoty religijne – program nauczania religii i prowadzenie obrzędów religijnych.

Tomasz Garstka

1
  

About admin

Administrator
Bookmark the permalink.

Comments are closed.