Moje życie z Jonaszem. „Co to jest miłość” Autor: Jonasz Kofta. Recenzja: Adam Jaśkow

Tutuł: Co to jest miłość. Wiersze i piosenki zebrane.
Autor: Jonasz Kofta

Wstęp T-1 Ryszard Marek Groński, T-2 Jaga Kofta i Piotr Kofta.
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2011

 

Moje życie z Jonaszem

Dopiero, gdy otworzyłem tom wierszy Kofty (Prószyński & ska dzięki wam wielkie) zorientowałem się, jak wiele mam w głowie Jonasza. Wierszy piosenek, fragmentów monologów, myśli i sentencji. Początki mojego w miarę dorosłego życia upływały w rytm rymów i białych wersów Jonasza. Dialogi na cztery nogi, Fachowcy , monologi i wiersze. Nasiąknąłem nim jak drewno pokostem. Nie było mi dość. Czerpałem przy każdej okazji. Nawet nieświadomie, bo nie zawsze zwracałem uwagę na autora tekstu tej czy innej piosenki, nie wiedząc, że napisał ją Jonasz. Zostałem fanatykiem Jonasza, połknąłem go jak wieloryb, a byłem przecież tylko mała rybką w ławicy.

To poeta mi najbliższy, zdetronizował Gałczyńskiego i Tuwima. Wybił się na czoło, mojej osobistej najpoetszej trójcy.

Piosenki…nieśmiertelne wakacje z blondynką, a po nich autobusy zapłakane deszczem, samba na jedną nutę, ta przed rozstaniem, a potem wino samotnych.
Cudowna radość o poranku, która śmieszyła mnie bez względu na porę dnia, co najmniej tak jak Smolenia – rodacy coście tacy smutni, przecież jedziecie do pracy…
Kiedy się dziwić przestanę, a nie przestanę aż do końca… bo przecież…
Zgubię śpiewy podziemnych strumieni
Umrze we mnie to co nienazwane

Teksty piosenek Jonasza uderzają z większą siłą same, na białej kartce papieru, bo muzyka je nieco trywializowała, łagodziła przekaz i obyczaje… gdy zostają same… słowa przemawiają silniej…
Jest taki rozdział w pierwszym tomie Blues–minus… od słynnego bluesa … to jakby kwintesencja Jonasza, który czuł bluesa, bo blues zawsze jest na smutno. Jonasz był łagodnym pesymistą, tak jak czasem określam siebie. Pisał, o różnicach między pesymistą a optymistą… że różnią się głównie w poglądach na temat daty końca świata. Ten drugi jest przekonany, że nastąpi on nieco później.

Jeden rozdział tomu drugiego nosi tytuł „Epitafium dla frajera” , to rodzaj podręcznego usprawiedliwienia dla polskiego inteligenta, jeśli mu się nie uda. Bo został frajerem, który myśli, wątpi czuje. Został Jonaszem, który przynosi pecha, Kasandrą, która ostrzega przed nieuniknionym.
Na małe i większe smutki. Na gorycz codzienną i stany poniżej depresji…

Biorę „Rozmyślania absolwenta trzydniowego kursu przysposobienia światopoglądowego”
„Trockista czy cyklista
Nie wiem przyznaję szczerze
Ma ekstremalny pogląd
Lecz jeździ na rowerze
Muszę się zastanowić
Zanim ruszę z atakiem
Niedawno pomyliłem
Mańkuta z lewakiem…”

Teraz światopogląd obowiązuje inny, lecz kursy krótkie dalej są obowiązkowe, dla tych, którzy z mozołem budować mają dobrobyt… i kapitalizm.

A że lato w pełni to przypomnę fragment „Słońca”
Na zdrowy rozum
Nie wymyślaj boga
Jego obecność
nic tu nie zmienia
Na własnej skórze
Wygarbowanej
Nauczysz się istnienia.
Co jest
to jest
To twoje
A to nie
Nie ma co straszyć
Takich jak ja
Bo człowiek swoje wie.”

Mogę przypominać sobie Jonasza, po kolei,
mogę losowo chłonąć wiersze,
lub szukać tego, który dziś pasuje mi
do stanu ducha…
Dzięki, że pozbierano po Jonaszu …
Bo warto
„żeby kiedyś nie mieć kaca
zawsze warto
zrobić coś,
co się być może
nie opłaca”
Ten wiersz mogę wziąć za motto… Niech będzie, że też jestem Jonaszem…
Bo świat smutniejszy jest… bez Jonaszy…

Jonasz Kofta: Co to jest miłość. Wiersze i piosenki zebrane.
Wszystkie cytaty jak wyżej.

Adam Jaśkow

0
  

About admin

Administrator
Bookmark the permalink.

One comment on “Moje życie z Jonaszem. „Co to jest miłość” Autor: Jonasz Kofta. Recenzja: Adam Jaśkow

  1. Kofta był pogodnym pesymistą. Dla mnie poza wybitnymi tekstami piosenek, zawsze będzie „docentem z fachowców” archetypem kulturalnego inteligenta zaplątanego w poniżające go relacje z majstrem. Zjawisko to typowe było dla PRL i przeniosło się do Polski po 1989.