Mój idealny Kraków

Ela 80x80

Po oficjalnym otwarciu spotkania „Obywatele Kultury Kraków” w niedzielę 15 kwietnia 2012 w sali krakowskiej UEK podzieliliśmy się na stoliki tematyczne: Edukacja kulturalna; Instytucje kultury; Dziedzictwo kulturowe; Środowiska twórcze; Luki – offy, peryferia, obrzeża; Festiwale; Miejskość i kultura miejska. Nasz stolik, Dziedzictwo kulturowe, był najmniej liczny, może dlatego, że (w Krakowie) właściwie wszystko jest dziedzictwem kulturowym, więc temat był za mało specyficzny. Kto miał coś konkretnego do przedyskutowania/zaproponowania, ten wybierał stolik o bardziej sprecyzowanym temacie.

Usiedliśmy więc w szóstkę: moderatorka Agata (Wąsowska-Pawlik), Joanna (Boniecka), Adam (Bielański), Tomasz (Matejkowski-Marusarz), Dorota (Kawęcka) i ja, Ela (Binswanger-Stefańska), po chwili dołączyła do nas Monika (Murzyn-Kupisz) – i szybko okazało się, że „dziedzictwo kulturowe” to temat tyleż obszerny, co bogaty w odrębne podtematy i wątki. Dyskusja od wejścia zrobiła się gorąca i zaraz ustaliliśmy, że „dziedzictwo” to nie tylko wiekowe zabytki architektury czy dostojne muzea strzegące historycznych artefaktów, ale także dziedzictwo duchowe, intelektualne, twórcze, aktualnie oddziałujące na miasto i jego mieszkańców lub – co istotniejsze – wymagające nieustannego uaktualniania, wychodzące w przyszłość.

Analiza sytuacji oraz pomysły na (jeszcze) pełniejsze wykorzystanie naszego, krakowskiego dziedzictwa kultury pokazały, że cały czas jest dużo do zrobienia, udoskonalenia dotychczasowych działań i zainicjowania nowych. Ponieważ temat gonił temat, a czas gonił nas, Monika wpadła na pomysł, żeby każdy z nas opisał „swój Kraków idealny”: nic nas nie ogranicza, nic nie hamuje, Kraków miastem wymarzonym każdego z nas. To pozwoli nam, jak sądzimy, wyłonić najpilniejsze a zarazem najbliższe rzeczywistości pomysły do zrealizowania.

Mój Kraków REALNY, to przede wszystkim Kraków poetów, pisarzy i dramaturgów, wybitnych artystów słowa, światowej rangi twórców myśli, to miasto, gdzie słowo pisane ma nie tylko wagę kilku liczących się wydawnictw i cenę w licznych księgarniach, antykwariatach, czy nawet ulicznych straganach, ale także miasto, gdzie domowa biblioteka jest czymś równie częstym i naturalnym jak korzystanie z bibliotek publicznych. Nic dziwnego, że coroczne Targi Książki cieszą się olbrzymią frekwencją (i zaliczają sukcesy komercyjne) a festiwale literackie i spotkania z autorami książek – nieustającym powodzeniem.

Wydaje się, że „katastrofa czytelnictwa w Polsce” (prof. Hausner w otwierającym spotkanie wystąpieniu) nie dotyczy Krakowa w takim stopniu, jak reszty kraju. Pod pojęciem „stare krakowskie mieszkanie” będącym nieomalże związkiem frazeologicznym kryje się obraz mieszkania pełnego książek. Tylko jak się to ma do nowych krakowskich mieszkań? Tych w okalających stare centrum miasta rozrastających się nieustannie osiedlach w nowoczesnych blokach?

Mój Kraków IDEALNY, to Miasto Literatury – całe miasto, z porobotniczą zabytkową już Nową Hutą i nowszymi zupełnie niezabytkowymi dzielnicami. Kraków Miastem Literatury w świadomości wszystkich mieszkańców miasta i wszystkich odwiedzających miasto. Na stronie (w budowie) Muzeum Literatury w Krakowie czytam wprawdzie: „’Kraków zaczyna brać się do roboty, by zdobyć prestiżowy tytuł Miasta Literatury UNESCO, który dotąd został przyznany tylko trzykrotnie’ – wieszczyła już na początku 2010 roku pewna naiwna dziennikarka, nieco odcięta od rzeczywistości tego miasta.” – ale mamy rok 2012 i idea Muzeum Literatury wydaje się być bliżej niż dalej (w czym swój niewątpliwy udział mają wykonawcy testamentu zmarłej 1 lutego Wisławy Szymborskiej).

Warszawa ma swoje Muzeum Literatury i swoje filie (Muzeum Witolda Gombrowicza, Władysława Broniewskiego, Marii Dąbrowskiej, Andrzeja Struga…), w Krakowie Muzeum Literatury ma dopiero powstać. Chciałabym, żeby Kraków w świecie kojarzył się z literaturą. Poezją, prozą i dramaturgią. Sztuką Słowa. Tak jak Paryż kojarzy się z artystami, malarzami i rzeźbiarzami, Mediolan z modą, Londyn z królową, Rzym ze starożytnością, Los Angeles z filmem… I tak jak Kraków kojarzy się na dzień dzisiejszy z… polskim papieżem.

Nie mam nic przeciwko temu, zarówno Paryż, jak i Mediolan, Londyn, Rzym czy Los Angeles to wszak nie tylko te hasła-klucze, które wymieniłam, ale całe spektrum odniesień. Więc i Kraków może się TEŻ kojarzyć z Janem Pawłem II., przecież tu mieszkał jako duchowny Kościoła i tu przyjeżdżał jako papież, rzecz w tym, żeby nie wyłącznie. Jednak zapytajcie dowolnego mieszkańca planety z czym kojarzy się Kraków, a odpowie – jeśli w ogóle wie o istnieniu takiego miasta – że z papieżem (a co za tym idzie, z wiarą i to koniecznie głęboką, tu polska narodowość papieża rzutuje na cały naród).

Szymborska i Miłosz, fot. W. Druszcz

Uważam, że należy pilnie przełamać ten wizerunek. Choćby dlatego, że najważniejsi przedstawiciele literatury związani z Krakowem tacy jak Stanisław Lem, Sławomir Mrożek, czy dwoje noblistów, Wisława Szymborska i Czesław Miłosz niekoniecznie albo nie do końca, albo wręcz wcale nie byli wierzący. Ale też, a nawet przede wszystkim dlatego, że przypisywanie Polakom (tu: krakowianom) z automatu wiary w Boga i katolickiej przynależności zakłóca i fałszuje wizerunek Polaka w świecie umacniając stereotyp Polaka-(zacofanego?)-katolika.

A jak konkretnie sobie to wyobrażam? Prosto. Jak to z szacowną biblioteką. Najpierw porządek w ogóle, żadnych walających się śmieci na ulicach, żadnych psich kup, żadnych petów, żadnych plwocin (to wg rankingu najbardziej obrzydza zagranicznych turystów i nie dziwię się)… Poza tym – oczywiście – żadnych dziur w ulicach, żadnych połamanych, przekrzywionych płyt chodnikowych, żadnych koślawych znaków drogowych, żadnych zdewastowanych przystanków… Wprawdzie w ścisłym centrum Krakowa nie jest aż tak źle, ale wystarczy oddalić się trochę od rynku i trafić na przykład na ulicę Piastowską, gdzie mieszkała poetka Szymborska, a już chodniki zaczynają coraz wyraźniej potwierdzać prawo radosnej entropii.

Uporządkowane ulice to nie wszystko, uwaga więc, marzę dalej: uprzejmi przechodnie i kierowcy, sprzedawcy i urzędnicy dopełniają mojego idealnego obrazu Krakowa! A wszyscy pasjonaci czytania. Bo, jak mówi Mario Vargas Llosa, „literatura, to coś najlepszego, co wymyślono dla obrony przed złym losem”, więc zarówno pisarze jak i czytelnicy, mieszkańcy Miasta Literatury to siłą rzeczy ludzie, których udziałem jest raczej dobry los, a w konsekwencji ludzie mili, uprzejmi i ogólnie przyjemni w obejściu.

No, a reszta to już słowo jako takie, biblioteka nie tylko w książkach, ale wszędzie, cytaty – we wszystkich językach świata – z krakowskich poetów i pisarzy, ale też tych wszystkich, których krakowskie wydawnictwa wydają z Mario Vargasem Llosa na czele. Już na dworcu i na lotnisku, w tramwajach i autobusach, a poza tym wszędzie. W krakowskich restauracjach w karcie także dania inspirowane ulubionymi daniami pisarzy. W Sukiennicach nie tylko (a nawet wcale nie) pamiątki wyprodukowane w Chinach, ale – wśród autentycznych krakowskich pamiątek – książki w różnych językach krakowskich autorów… W krakowskich informatorach propozycje ścieżek śladami… Ważne daty z życia odpowiednio uczczone… Niech słynne krakowskie pogrzeby nie grzebią pamięci o tych, którzy są ich bohaterami. Słowo nie umiera.

Ale że słowa są różne, chciałabym, żeby Kraków przede wszystkim kojarzył się w świecie z najwyższym intelektem, a nie (tylko!) z najgłębszą wiarą. Nasza moderatorka Agata zwróciła nam uwagę na to, że to nie Lem, czy Szymborska są najczęściej tłumaczonymi polskimi (i zarazem krakowskimi) autorami w świecie, a siostra Faustyna (również kojarzona z Krakowem). Chwalebne dla wierzących katolików, marginalizujące dla ludzi innych wiar, obojętne dla niewierzących, a że zaliczam się do tych ostatnich, tym ważniejsze jest dla mnie, aby Kraków był postrzegany w świecie ponad wszystko jako miasto literackie, a nie (li tylko) miasto katolickie.

krakowski ratusz udekorowany na obchody 60-lecia urodzin Sławomira Mrożka w czerwcu 1990 roku, fot. EBS

I na koniec kilka fragmentów wywiadu z magazynu „Książki” z prof. Tomaszem Szlendakiem, socjologiem kultury („Architektonika romansu. O społecznej naturze miłości erotycznej”):

„Cała nasza kultura polega na czytaniu. To z czytania, niekoniecznie ‘z życia’, bierze się wiedza i doświadczenie. /…/ coraz częściej w kulturze popularnej osoba oczytana jest pokazywana jako atrakcyjna. /…/ W wielu popularnych thrillerach, że wspomnę o dziełach Dana Browna, atrakcyjny facet to ten wielce oczytany, wręcz tonący w księgach. Rodzi się na naszych oczach w popkulturze klasa seksownych czytelników. /…/ W rozwarstwionej Polsce ludzie nie są miłośnikami książek. Są miłośnikami gadżetów. /…/ Polacy lubią podkreślać w ten sposób swój status. Szwedzi ten etap mają już za sobą. Żeby tam zaistnieć, trzeba być po prostu oczytanym człowiekiem, dążącym raczej do sensu, a nie do statusu wyznaczanego możliwościami konsumpcyjnymi.”

Elżbieta Binswanger-Stefańska

NB: Na spotkaniu „Obywateli Kultury” byłam nie tylko jako zainteresowana kulturą Krakowa dziennikarka, ale też jako przedstawicielka krakowskiego oddziału Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, które w zeszłym roku zorganizowało obchody 70-lecia śmierci Tadeusza Boya-Żeleńskiego i Dni Lema na 90. urodziny pisarza.

Elżbieta Binswanger-Stefańska, ur. 14.12.53 w Krakowie. Publicystka i tłumaczka. W Polsce publikowała m.in. w Przekroju, Gazecie Wyborczej, Dzienniku Polskim, National Geographic i Odrze. Przez 30 lat mieszkała w Zurichu, gdzie studiowała m.in. historię sztuki, pisała do szwajcarskiej prasy i pracowała jako redaktor w domu wydawniczym Ringier. Potem zamieszkała na 2 lata w Sztokholmie, skąd zaczęła pisać dla portalu racjonalista.pl, a następnie dla ateistyczni.pl. Przez te wszystkie lata nie traciła ani na moment kontaktu z Krakowem, gdzie obecnie ponownie mieszka. Od niedawna należy do zespołu redakcyjnego pisma Kwartalnik. Tematy publicystyczne: zagadnienia społeczne, sztuka, film, literatura, poezja a także żeglarstwo, lotnictwo i wynalazki. Interesuje się zarówno nauką i techniką, historią i przyszłością, jak i religiami i mitologiami świata jako nieodłącznymi składnikami kultur.

3
  

About admin

Administrator
Bookmark the permalink.

Comments are closed.