Jak car IV RP budował

Psyk Maciej

Najjaśniejszy Pan Cesarz Wszechrosji, z bożej łaski król Polski, w 1847 roku wydał kodeks karny dla swojego imperium. Kościół nigdy nie miał większej władzy niż dzięki niemu. W zamian miał być gwarantem rozbiorów i śpiewać “Boże chroń cara”.

Oficjalnie nazywał się “Kodex kar głównych i poprawcznych” i zastąpił starszy z 1818 roku. Wszedł w życie w Królestwie Polskim 1 stycznia 1848 roku i obowiązywał ze zmianami do początku XX wieku. Pierwsze co w nim uderza to formalna nierówność wobec prawa. Prawie całkowicie ponad prawem byli duchowni chrześcijańscy, zwłaszcza popi. Za przestępstwa oddawano ich jedynie władzom kościelnym żeby same zrobiły z nimi porządek. Poniżej byli świeccy, którzy nie podlegali karom cielesnym czyli piętnowaniu, chłoście, przepędzeniu przez szpicruty lub zakuciu w kajdany. Była to szlachta, urzędnicy, inteligencja, burżuazja i biznesmeni “towarów na 1500 rubli mający”, nauczyciele, osoby czymś odznaczone a także, w ramach ekumenizmu, “imany mahomatańskiego wyznania”. Resztę, czyli głównie chłopstwo (ale także rabinów) można było przypalać i chłostać ile wlazło, byle do siedemdziesiątki. Drugie, co rzuca się w oczy to użycie kodeksu karnego do kolonizacji skazańcami peryferiów imperium. Zamiast bezproduktywnie zamykać w więzieniach Najjaśniejszy Pan wysyłał kogo się dało “w odleglejsze miejsca Syberyi” albo “za Kaukaz” (i raczej nie miał na myśli Australii). Komuniści jedynie doprowadzili do perfekcji to, co działało już od dawna.
Artykułów uzbierało się 1221. Było o czym pisać, bo głównym zadaniem kodeksu było pilnować feudalnego porządku świata, wolnego od gejów, feministek i Lenina, który w końcu to wszystko rozwalił, nie przejmując się karami za “przestępstwa przeciw świętej i nietykalnej osobie Cesarza i Członkom Cesarskiego Domu”. Dodatkowo wiele artykułów sprowadzało się do pisania, że duchowni mają zostać ukarani “podług uznania swej duchownej zwierzchności”, która i tak by to zrobiła nawet bez kodeksu. W ten sposób samych “przestępstw przeciwko prawom familijnym” uzbierało się ponad 50. Karane było np. zawarcie małżeństwa “bez uproszenia pozwolenia rodziców” – niechcianemu zięciowi  groziło za to od sześciu miesięcy do jednego roku a niesforna córka miała siedzieć w domu pod groźbą zamknięcia w klasztorze. Poważniejszą sprawą było “porwanie” cudzej żony za jej zgodą – rok do dwóch lat dla obojga, z oskarżenia rogacza. Istny raj – jeśli ktoś nie mógł zatrzymać przy sobie kobiety to mógł ją przynajmniej wsadzić do więzienia. Niechrześcijanin po ślubie ze współmałżonkiem prawosławnym miał prawny obowiązek nawrócić się na religię państwową albo oboje za przerost tolerancji mogli dostać sześć miesięcy. Emeryci byli co prawda zwolnieni z chłosty, ale coś za coś – nie mieli za to prawa do małżeństwa. Najciekawszy w tym dziale był artykuł 1078 o zdradzie małżeńskiej. Można było zadenuncjować współmałżonka za cudzołóstwo i narobić mu (lub jej) pasztetu na przynajmniej kilka miesięcy. Roman Giertych, który chciał mieć prawo pozbawić się prawa do rozwodu ma nowe pole do popisu. Panie Romanie, wystarczy wpisać tysiąc złotych na Caritas!
Najjaśniejszy Pan dbał także o dobre obyczaje i robił to dużo skuteczniej niż się udało w IV RP. “Ktoby, w sposób jawny i gorszący, do nierządnic uczęszczał, ulegnie karze pieniężnej od jednego do dziesięciu rubli” – mówił artykuł 719. Dopiero kilka lat temu na ten trop wpadła Szwecja a Jego Cesarska Mość pomyślał o tym jeszcze przed Manifestem Komunistycznym! Nic dziwnego, że przy takiej moralności, której kodeks był zapisem, nie zabrakło artykułu 723: “Mężczyzna, któryby przeciwnego naturze przestępstwa lubieżności z osobą płci męskiej dopuścił się, skazanym zostanie na pozbawienie wszelkich praw i zesłanie do Syberyi na osiedlenie”. I było tak jak w PO – lesbijkom dali spokój, bo warto popatrzeć. Absolutnym rekordem świata pod względem wyprzedzania swojej epoki są natomiast artykuły 637-640 pt. “O okazywaniu zmyślonych cudów i innych tego rodzaju oszukaństwach”. Pierwszy z nich stanowi:  “Ktoby, dla zysku, próżnej sławy lub innego osobistego widoku, fałszywie rozgłaszał lub rozgłaszać kazał o wydarzeniu się cudu albo podstępnie przez siebie lub ze swego zarządzenia przygotowany czyn przed osobami łatwowiernemi za cud udawał, ten skazanym zostanie na zamknięcie w domu poprawy od miesięcy sześciu do roku jednego”. Wypisz-wymaluj – cud na Nowolipkach z 1959 roku. Można pod to podciągnąć Jezusa na grzankach.
Najwięcej uwagi poświęcono jednak “przestępstwom przeciwko religii i naruszeniu ochraniających ją przepisów”. Stanowią one drugi dział kodeksu, tuż po zasadach postępowania. Nic dziwnego, skoro carat opierał się na religii nie mniej niż faraonowie egipscy. Kiedy wahadło historii przechyliło się w drugą stronę, Cerkiew zapłaciła za to bardzo wysoką cenę. Tytuły rozdziałów mówią same za siebie: “O bluźnierstwie i obrazie religii”, “O odstąpieniu od wiary i przepisów kościoła”, “O odwiedzeniu i odstąpieniu od wiary”, “O kacerstwie i odszczepieństwie”, “O niezachowaniu przepisów kościoła”, “O znieważeniu Świątyni Pańskiej i uchybieniu przeciw porządkowi i przyzwoitości kościelnej”, “O znieważeniu Świątyni Pańskiej i osób duchownych w czasie nabożeństwa”, “O nieprzyzwoitem zachowaniu się w czasie odprawiania nabożeństwa w kościele”, “O nieprzyzwoitem zachowaniu się w czasie odprawiania nabożeństwa za obrębem kościola”, “O świętokradztwie, pogwałceniu grobów i obdarciu trupów” i wreszcie “O krzywoprzysięstwie”. Razem… 71 artykułów w których władza świecka sama uczyniła się zbrojnym ramieniem chrześcijaństwa.
Obecny przepis o obrazie uczuć religijnych brzmiał wówczas nieco inaczej: “Kto z zamiarem poważy się publicznie, w kościele, bluźnić przeciw Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, przeciw Niepokalanej Boga Rodzicy, Najświętszej Pannie Maryi, przeciw Świętemu Krzyżowi Boga i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa, przeciw Zastępom niebieskim albo Świętym Pańskim i Ich wizerunkom, ulegnie pozbawieniu wszelkich praw i zesłaniu do robót ciężkich w kopalniach na czas od dwunastu do piętnastu lat. Ktoby zaś to przestępstwo, nie w kościele, wszakże w miejscu publicznem, lub w obec mniej lub więcej licznego zgromadzenia osób popełnił, skazanym zostanie na pozbawienie wszelkich praw i zesłanie do robót ciężkich w zakładach fabrycznych na czas od sześciu do ośmiu lat”. Dorota Nieznalska za bluźnierstwo “z nierozumu, ciemnoty lub w stanie opilstwa” dostałaby jednak tylko dwa lata. Artykuł 190 penalizował działalność misyjną religii niechrześcijańskich nazywając to “odwiedzeniem przez namowy, ułudzenia lub inne środki”. Kara – “pozbawienie wszelkich praw i zesłanie do robót ciężkich w twierdzach na czas od ośmiu do dziesięciu lat”. Dzisiaj zostały z tego tylko dominikańskie ośrodki informacji o sektach. Władza rozwiązała także problem ucieczek z kościołów – konwertytów po prostu degradowano w hierarchii społecznej. “Przechodzący z wiary Chrześcijańskiej Prawosławnego, Rzymsko-Katolickiego lub innego wyznania, na wiarę niechrześcijańską odesłanym zostanie do zwierzchności duchownej poprzedniego swego wyznania, dla upomnienia i nauki, a nadto, aż do powrotu na łono Chrześcianizmu zawieszonym będzie w używaniu praw swojego stanu” – to artykuł 191.
Ta feudalna moralność, która już w momencie zamiany w kodeks była anachronizmem, przetrwała w Polsce carat, sanację, Hitlera, Stalina i Gierka. Dzisiaj to, co car nazywał po imieniu, zastępuje się tajemniczymi szyframi, jak “obrona życia” dzięki zabijaniu pacjentek. Przed Komisją Wspólną Rządu i Episkopatu wielkie dzieło powrotu do “Kodeksu kar głównych i poprawczych”. Głupio się tylko przyznać, że wyśnioną przez prawicę Polskę katolicką zbudował w XIX wieku jakiś Rusek z Petersburga żeby spacyfikować klerem polskie ruchy liberalne i narodowowyzwoleńcze.

Maciej Psyk. Z wykształcenia politolog. Członek-założyciel Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Publicysta, dziennikarz i satyryk. Założyciel i administrator portalu wystap.pl. Oddany walce z dyskryminacją chrześcijan przez GIODO. Posądzany o członkostwo w Mensa i Klubie Bilderberg, z reguły niesłusznie. Prywatnie emigrant zewnętrzno-wewnętrzny.

0
  

About admin

Administrator
Bookmark the permalink.

One comment on “Jak car IV RP budował

  1. Przemyslaw Andrzejewski on said:

    Feudalna moralnosc-dodam tez, mnie zasmucajaca i przerazajaca, wciaz trwala feudalna mentalnosc wsrod ogromnej liczby rodakow.

    Niezly tekst:)