Christopher Hitchens. Śmiertelność. Recenzja – Adam Jaśkow

Christopher Hitchens. Śmiertelność. Tłumaczył Radosław Madejski. Wydawnictwo Sonia Draga. Katowice 2013
Nie musiałem czytać tej książki.
Nie musiałem jej kupować, mogłem wybrać w promocji inną. Bardziej o życiu.
Przecież  śmierć jest zwykle gratis, nic cię kosztuje. To życie jest drogie… najdroższe.
Ale… lepiej czytać tę książkę niż ją pisać. Choć takie historie są podobne, to każda jest inna.
Nie każdy musi umierać na raka, nie każdy musi umierać długo. Ale każdy musi.
Nie każdy chciałby pisać taką książkę. Nie każdy chciałby ją czytać.
Książka jest krótka. Krótsza niż umieranie.
Słowa mówione do siebie, by nie oszaleć, choć podobno mówienie do siebie to już oznaka szaleństwa. Pisząc słowa można się oszukiwać, przecież nie mówię do siebie, mówię do was.
Do ciebie, potencjalny czytelniku. Czy jesteś tylko jeden, czy jeden z wielu.
Nie jest to książka odkrywcza, bo autor odkrył swoje myśli już dawno.
Nie jest kompletna. Choć ma wszystkie strony razem z ostatnią.
Dziwnie się czułem czytając ją w autobusie. Okładka w brązach, z portretem jakby malował go Goya.
W środku słowa, myśli, te przemyślane i te mniej.  Nie uspokajają i nie pocieszają. Raczej proszą o spokój. O równowagę pomiędzy życzliwym zainteresowaniem a milczeniem. Nie ze wszystkimi myślami się zgadzam. Lecz moja zgoda nie jest do niczego potrzebna. Nie muszę zgadzać się nawet sam ze sobą.  Śmierć nie potrzebuje niczyjej zgody.
Książka potrzebuje autora, wydawcy, czasem, tłumacza. I czytelnika.
Przeczytałem ją. Nie czuję się lepiej. Czuję jakiś brak.
Brak autora.  Brak paru myśli.  Muszę wymyślić je sam.

Adam Jaśkow

1
  
Bookmark the permalink.

One comment on “Christopher Hitchens. Śmiertelność. Recenzja – Adam Jaśkow

  1. AndrzejW on said:

    Bardzo pięknie napisana recenzja.