Demokratyczne państwa prawa a państwo neutralne światopoglądowo. Dr hab. Paweł Borecki

Pojęcie demokratycznego państwa prawnego ugruntowało się w konstytucjonalizmie europejskim po II wojnie światowej. Wpłynęły na to przede wszystkim tragiczne doświadczenia dwudziestowiecznych totalitaryzmów: faszyzmu, nazizmu i komunizmu. Po raz pierwszy wspomniana zasada ustrojowa została zamieszczona w ustawie zasadniczej RFN z 1949 r. Następnie podlegała ona konstytucjonalizacji w państwach przechodzących transformację demokratyczną. W Europie Środkowej i Wschodniej miał ów proces miejsce począwszy od roku 1989. Na podstawie licznych definicji demokratycznego państwa prawnego przyjąć można, iż pojęcie to zwłaszcza obejmuje takie elementy składowe jak: zasadę konstytucjonalizmu, suwerenność narodu, podział władz, uznanie ustawy za podstawowe źródło tworzenia prawa, niezawisłość sądownictwa, instytucje samorządowe, konstytucyjny charakter i konstytucyjne gwarancje wolności i praw obywatelskich.[1] Pośrednio omawiana instytucja ustrojowa wiąże się z określonym modelem stosunków wyznaniowych.

Demokratyczne państwo prawne to nie tylko formalnoprawne gwarancje praworządności, ale także konieczność spełnienia pewnych wymogów materialnych dotyczących zwłaszcza treści stanowionego prawa. W demokratycznym państwie prawnym dąży się do zapewnienia możliwie najszerszej legitymizacji władzy publicznej. Legitymizacja ta powinna wykraczać poza okres jednej, a nawet kilku kadencji parlamentarnych (prezydenckich) i ma skutkować trwałym uwiarygodnieniem całego systemu ustrojowego. Natomiast treść stanowionego prawa winna odzwierciedlać system wartości możliwy do przyjęcia przez możliwie najszersze kręgi społeczeństwa. Gwarantuje to najlepiej internalizację przez jednostkę norm prawnych. Skutkuje ograniczeniem represywności aparatu państwowego. Nie koliduje z tym zwalczanie przez państwo różnego rodzaju grup ekstremistycznych, stanowiących zagrożenie dla ustroju demokratycznego jako takiego.

Osiągnięcia wymienionych celów nie jest wstanie zagwarantować państwo mające znamiona konfesyjne. Siłą rzeczy nabiera ono cech partykularnych, charakterystycznych dla danej religii, czy szerzej – dla danej ideologii. Wyraża się to szczególnie w symbolice i w oficjalnym ceremoniale państwowym. Źródła legitymizacji władzy państwowej poszukuje się w określonej doktrynie religijnej, względnie w uosabiającym ją związku wyznaniowym (kościele). Elity wyznaniowe stają się zatem częścią składową establishmentu politycznego. Brak legitymacji wyborczej nie stanowi w tym zakresie rozstrzygającej przeszkody. Rzeczone elity są zatem uprzywilejowane w porównaniu ze świeckimi przedstawicielami klasy politycznej. Nie muszą bowiem przechodzić okresowego testu wyborczego. W opisywanym państwie następuje zarazem swoista desakralizacja religii, jej trywializacji. Staje się ona częstokroć instrumentem w walce politycznej. Argumentacja o charakterze religijnym służy zdeprecjonowaniu przeciwników politycznych. Kryteria wyznaniowe stają się przesłanką obsady stanowisk związanych ze sprawowaniem władzy publicznej. Wyznawania religii dominującej religii oczekuje się zwłaszcza od szefa państwa będącego jego uosobieniem.

Podejmując się regulacji sfery religijno-światopoglądowej wkracza państwo wyznaniowe ze swym imperium w najbardziej wewnętrzną dziedzinę życia jednostki – sferę kształtowania jej koncepcji życiowych i formułowania wyborów moralnych. Państwo tymczasem lansuje mniej lub bardziej nachalnie określone treści konfesyjne (światopoglądowe) jako wzorcowe, godne przyjęcia, czy naśladowania. Częstokroć promuje daną doktrynę religijną lub światopoglądową przy pomocy środków finansowych pochodzących z danin publicznych. W propagandę wyznaniową zostają zaangażowane media publiczne. Ich pluralizm i rzetelność zostają tym samym podważone. Presja o charakterze wyznaniowym jest szczególnie odczuwalna w instytucjach państwowych opartych na zasadach szczególnego podporządkowania, np. w siłach zbrojnych w policji, ale także w obligatoryjnym szkolnictwie publicznym.

Państwo o znamionach konfesyjnych czuje się kompetentne do wypowiadania się w sprawie prawdziwości koncepcji światopoglądowych nie weryfikowanych w pełni empirycznie. Siłą rzeczy takie podejście spycha na margines życia społecznego jednostki i grupy ludzkie nie podzielające faworyzowanych przekonań. Następstwem tego stanu rzeczy jest w skrajnym przypadku prawna dyskryminacja mniejszości religijnych (światopoglądowych). Osoby należące to tego rodzaju grup, jeśli chcą w pełni partycypować w korzyściach życia publicznego, są zmuszane przynajmniej przemilczać swoje przekonania w sprawach religijnych, a nierzadko im zaprzeczać, narażając się tym samym na konflikt sumienia. Jest to następstwem stosowania kryteriów konfesyjnych w sferze działalności państwowej. Wyznawanie określonej doktryny religijnej staje się jednym z kryteriów lojalności obywatelskiej, a nawet przesłanką kwalifikacji do wspólnoty narodowej.

Upośledzone zostaje częstokroć prawo osób należących do mniejszości wyznaniowych do zrzeszania się. Władze państwowe dyskrecjonalnie odmawiają prawnego uznania ich korporacji, przez co nie mogą one zwłaszcza uzyskać osobowości prawnej, a w konsekwencji posiadać własnego majątku. Z tym wiążę się niejednokrotnie negowanie prawa do posiadania własnych miejsc kultu przez gry mniejszościowe, a nawet negowania prawa do organizowania nabożeństw na gruncie prywatnym. Państwo uznając za istotne w sferze swego działania kwestie wyznaniowe czuje się kompetentne do ingerowania w sprawy wewnętrzne wspólnot wyznaniowych. Skutkuje to redukcją ich wewnętrznej samorządności i autonomii prawnej. Wyznaniowy charakter państwa sprzyja zatem naruszeniu wolności sumienia i wyznania w wymiarze indywidualnym i kolektywnym. Zwiększa ponadto ryzyko naruszenia innych fundamentalnych wolności, takich jak chociażby: wolność środków masowego przekazu, wolność nauki i nauczania, czy wolność zgromadzeń. System edukacji publiczne w państwie identyfikującym się z daną religią traci swój neutralny charakter. Doktryna religijna staje się podstawą ideową nauczania i wychowania dzieci i młodzieży. Jest obecna nie tylko podczas katechezy szkolnej, która może nawet posiadać charakter obowiązkowy, lecz infiltruje przedmioty świeckie, zwłaszcza takie jak biologia, czy historia. Opisany stan koliduje z prawem rodziców do wychowania dzieci zgodnie z ich przekonaniami w sprawach religijnych. Wyznaniowy charakter państwa nie sprzyja (choć zarazem nie wyklucza) kształtowaniu się pluralizmu społecznego będącego zasadniczym warunkiem budowy społeczeństwa demokratycznego w rozumieniu Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Państwa o znamionach konfesyjnych negują zasadę równouprawnienia (równości) związków wyznaniowych. Występuje za to częstokroć konstytucjonalizacją religii (kościoła) państwowej, oficjalnej, czy dominującej.

W państwie o znamionach wyznaniowych prawo stanowione traci swoją autonomię w stosunku do doktryny religijnej. Doktryna ta stanowi kryterium oceny prawa stanowionego. Do tej oceny czują się kompetentni liderzy religijni, najczęściej niedysponujący formalnym, tym bardziej demokratycznym, umocowaniem. W analizowanym systemie religia staje się przynajmniej źródłem inspiracji prawa stanowionego. Prawo jest instrumentem urzeczywistniania standardów religijnych. Jawi się ono jako o wiele skuteczniejszy regulator zachowań niż normy moralne lub obyczajowe o proweniencji religijnej. Zjawisko opisane dotyczy zwłaszcza regulacji prawnych odnoszących się: do pozycji prawnej kobiet, do życia seksualnego i rodzinnego. Grzech staje się zarazem przestępstwem w rozumieniu prawa państwowego. W skrajnych przypadkach normy o charakterze religijnym uzyskują walor konstytucyjny, czy nawet zostają postawione ponad konstytucją.

Optymalnym modelem stosunków wyznaniowych dla realizacji zasady demokratycznego państwa prawnego należy uznać państwo świeckie, neutralne światopoglądowo.

Państwo neutralne światopoglądowo uzyskuje charakter akonfesyjny. Nie przyjmuje żądnej doktryny religijnej ani ideologii jako oficjalnej „urzędowej”.[2] Konsekwencją tego jest zwłaszcza brak symboli religijnych w miejscach oficjalnego sprawowania władzy publicznej. Państwo uznaje się za niekompetentne do regulowania spraw o charakterze religijnym, chyba że jest to konieczne ze względu na tak obiektywne wartości jak: bezpieczeństwo i porządek publicznym, zdrowie, moralność publiczną, czy prawa i wolności człowieka. Opisywane państwo nie tylko nie stosuje kryteriów wyznaniowych w sferze działalności publicznej, ale w ogóle nie interesuje się wyznaniem swoich obywateli. Wyznanie nie jest uznawane przez władzę za przesłankę bycia dobrym, lojalnym obywatelem. Religia, światopogląd stanowią domenę prywatności, w którą państwo nie wkracza nie chcąc narazić się na zarzut totalitarności.

Jurydyzacji, a częstokroć konstytucjonalizacji, podlega w państwie neutralnym światopoglądowo tzw. prawo do milczenia w sprawach religijnych. Oznacza ono przynajmniej zakaz obowiązywania jednostki przez władze publiczne do ujawnienia swych przekonań religijnych (światopoglądowych). Prawa do milczenia w można mylić z obowiązkiem milczenia w sprawach religijnych. W ramach wolności myśli, sumienia i wyznania jednostka ma bowiem pełne prawo manifestowania swoich przekonań w sprawach w sprawach religijnych zarówno prywatnie jak i publicznie. Wydaje się jednak, że prawo wspomniane ulega korekcie w przypadku osób sprawujących władzę publiczną. W imię zachowania neutralnego charakteru państwa nie powinny one afiszować się swoją przynależnością religijną (światopoglądową). Nie powinny wywoływać wrażenia wsparcia autorytetem określonego urzędu danego związku wyznaniowego, czy szerzej danego wyznania.

Neutralność światopoglądowa państwa oznacza przede wszystkim jego bezstronność wobec różnych występujących w społeczeństwie opcji religijno-światopoglądowych. Władze publiczne zachowują w stosunku do nich równy dystans. Nie angażują się w poparcie jakiegokolwiek wyznania jako takiego. Wsparcie, o ile zostaje przez państwo udzielone, to ze względów poza konfesyjnych, w oparciu o kryteria neutralne religijnie (światopoglądowo), a zarazem społecznie użyteczne. Na tej podstawie związki wyznaniowe mogą uzyskiwać wsparcie państwa dla potrzeb np.: pomocy społecznej, ochrony zabytków, działalności leczniczej itp. Neutralność dopuszcza bowiem współdziałanie, czy nawet współpracę państwa ze związkami wyznaniowymi dla dobra człowieka i dobra wspólnego.

Konsekwencją neutralności światopoglądowej państwa jest zapewnienie równości (równouprawnienia) związków wyznaniowych. Państwo nie ma bowiem motywów, aby uprzywilejowywać, czy deprecjonować określone wspólnoty konfesyjne. Korzystają one zatem z takich samych uprawnień i są obciążane takimi samymi obowiązkami. Następstwem niezaangażowania państwa w prawy religijne jest zagwarantowanie związkom wyznaniowym niezależności i autonomii w ich zakresie, tzn. w sprawach religijnych. Neutralność światopoglądowa państwa nie oznacza jednak, że sfera działania związków wyznaniowych pozostaje poza zakresem regulacji prawnych. Państwo nie może się wycofać, gdy w związkach wyznaniowych naruszane jest prawo państwowe. Autonomia i niezależność wspólnot religijnych nie ma charakteru absolutnego. Z drugiej strony neutralność światopoglądowa państwa powinna wykluczać stanowienie regulacji prawnych specjalnie ze względu na wyznaniowy charakter korporacji, tym bardziej ze względu na określony związek wyznaniowy (kościół). Rozwój i wzrost, czy uwiąd danego wyznania w państwie neutralnym światopoglądowo nie jest rezultatem działań władz publicznych, lecz owocem aktywności wiernych, konsekwencją atrakcyjności doktryny religijnej, czy skutkiem wiarygodności liderów danej wspólnoty religijnej.

Państwo neutralne światopoglądowo unika mieszania się – wplątywania się – w sprawy konfesyjne. W żadnym wypadku nie powinno ono ingerować w spory doktrynalne, czy nawet sugerować prawowierności (prawdziwości) danej doktryny religijnej (światopoglądowej). Jego rola powinna ograniczać się do gwarantowania wolności myśli, sumienia i wyznania w wymiarze indywidualnym i kolektywnym. W przypadku konfliktu między wolnością myśli, sumienia i wyznania a neutralnością światopoglądową państwa ta ostatnia, generalnie rzecz ujmując, powinna ustąpić. W ramach państwa neutralnego światopoglądowo mieści się zatem instytucja kapelanów w państwowych placówkach o charakterze zamkniętym np. w jednostkach wojskowych, w szpitalach, w zakładach karnych itp., pod warunkiem całkowitej dobrowolności korzystania z ich posługi.

Państwo neutralne światopoglądowo nie jest państwem nihilistycznym. Aksjologia państwowa obejmuje system wartości możliwy do przyjęcia przez najszersze kręgi ludności. Są to przede wszystkim wartości ogólnoludzkie wyrażone w katalogu wolności i praw człowieka. Państwo neutralne światopoglądowo ma pełne prawo promować ów system wartości, w szczególności za pośrednictwem publicznych środków przekazu, czy w ramach systemu oświaty publicznej. System ów ma charakter świecki, opiera się na przekazywaniu obiektywnej wiedzy naukowej. Dopuszczalne jest jedynie fakultatywne nauczanie religii w szkolnictwie państwowym, będące formą realizacji prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z ich przekonaniami w sprawach religijnych.

Państwo neutralne światopoglądowo najlepiej odpowiada zasadzie demokratycznego państwa prawnego. Stwarza w porównaniu z państwem o znamionach konfesyjnych potencjalnie najlepsze warunki obywatelom do udziału w procesach demokratycznych. Cenzusy wyznaniowe nie są bowiem stosowane w sferze prawa wyborczego, ani w dziedzinie innych wolności i praw o charakterze politycznym, jak zwłaszcza w zakresie prawa do sprawowania urzędów. Neutralność światopoglądowa stanowi barierę dla religijnej instrumentalizacji władzy publicznej. Rzeczona władza staje się bowiem odporna na wpływ polityczny związków wyznaniowych. W szczególności neutralność światopoglądowa państwa służy niezawisłości sądownictwa. Wolny od presji wyznaniowej sędzia może w orzekaniu bez przeszkód kierować się literą prawa i własnym sumieniem. Podmioty nie mające legitymacji demokratycznej – organy i instytucje związków wyznaniowych – nie uczestniczą w sprawowaniu władzy publicznej. Co najwyżej są uczestnikami konsultacji społecznych w procesie stanowienia i stosowania prawa lub partnerem władz publicznych w toku współdziałania (współpracy) w celach ogólnospołecznych. Nie oznacza do pozbawienia prawa politycznych duchowieństwa. Neutralność światopoglądowa państwa jest przesłanką dla zapewnienia obywatelom równości wobec prawa (równouprawnienia). Państwo nie ocenia, nie klasyfikuje, bowiem obywateli z punktu widzenia ich przekonań w sprawach religijnych. Owo kryterium nie jest dlań istotne. Państwo neutralne w ogóle nie interesuje się wyznaniem obywateli, uznając się w tej dziedzinie za niekompetentne. Państwo neutralne światopoglądowo dokonując swoistego kompetencyjnego samoograniczenia sprzyja ochronie sfery prywatności jednostki. Nie ingeruje nie tylko w obszar wyznania ale także w ogóle w sferę życia intymnego. Neutralność światopoglądowa państwa sprzyja równouprawnieniu kobiet; prawo państwowe nie realizuje bowiem tradycyjnych, mających religijny rodowód, wzorców w zakresie miejsca kobiety w rodzinie i społeczeństwie.

Tylko w warunkach państwa neutralnego światopoglądowo konstytucja może stać się realnie aktem o najwyższej mocy prawnej w państwie. Ponad nią nie są bowiem lokowane normy o charakterze konfesyjnym. Nie pełnią one funkcji walidacyjnej w odniesieniu do prawa stanowionego. Państwo neutralne światopoglądowo sprzyja ugruntowaniu zasady zaufania obywatela do państwa i stanowionego przezeń prawa. Obywatel ma bowiem pewność, że prawo, a nie bliżej niesprecyzowane normy o charakterze religijnym, jest wiążącym, sankcjonowanym przez państwo, regulatorem jego zachowania. Odpowiada to zasadzie określoności prawa i jego pewności. Prawo obowiązuje z racji ustanowienia przez kompetentną władzę publiczną, a nie ze względu na sankcję autorytetu religijnego. Tylko w państwie neutralnym światopoglądowo prawo stanowione ma szanse okazać się uniwersalnym regulatorem zachowań. Państwo neutralne światopoglądowo stanowiąc prawo oparte na aksjologicznym minimum, a nie w oparciu o ekskluzywne normy religijne, minimalizuje ryzyko konfliktu sumienia. Jawi się ono w ogóle jako państwo mniej opresywne niż państwo wyznaniowe. Państwo neutralne światopoglądowo jest państwem odeń tańszym. Jest bowiem zwolnione z funkcji religijnych realizowanych przez związki wyznaniowe.

Jednie państwo neutralne światopoglądowo, a nie państwo wyznaniowe, ma szanse być uznane za dobro wspólne wszystkich obywateli. Rezygnuje ono bowiem z partykularnych znamion wyznaniowych i odwołuje się do puli wartości możliwie powszechnie przyjętej wśród obywateli. Omawiane państwo stwarza optymalne warunki dla rozwoju pluralistycznego społeczeństwa. Nie narzuca bowiem żądnej doktryny religijnej, czy światopoglądowej. Mogą one rozwijać się swoją własną siłą. Można zaryzykować hipotezę, że egzekwowanie danin publicznych jest łatwiejsze, gdy obywatele mają świadomość, że pozyskane w ten sposób środki przeznaczono są na cele ogólnospołeczne, a nie na partykularne cele konfesyjne. Opisywane państwo stwarza warunki zapewnienia spokoju społecznego. Nie stosując kryteriów wyznaniowych w sferze działalności publicznej nie antagonizuje obywateli. Sprzyja ich zaangażowaniu w życie społeczne. Mają oni bowiem świadomość, że są jego równoprawnymi uczestnikami. Neutralny światopoglądowo system edukacji publicznej sprzyja kształtowaniu postaw tolerancji i poszanowania odmiennych wyznań i światopoglądów. Minimalizuje ryzyko stygmatyzacji przedstawicieli mniejszości wyznaniowych a tym samym powstania urazów psychicznych wśród dzieci i młodzieży. Neutralność światopoglądowa państwa sprzyja rozwojowi nauki, kultury i sztuki. W wymienionych dziedzinach nie stosuje się bowiem cenzury o charakterze wyznaniowym. Kryterium decydującym o sukcesie są odpowiednio: poprawność merytoryczna, czy walory artystyczne, a nie wierność religijnej ortodoksji. Neutralność światopoglądowa państwa sprzyja także rozwojowi jego gospodarki. Wyklucza bowiem prawne bariery w życiu ekonomicznym mające proweniencję religijną np. zakaz pożyczek na procent, czy święta religijne jako obowiązkowe dni wolne od pracy.

[1] M. Pietrzak, Demokratyczne, świeckie państwo prawne, Warszawa 1999, s. 33.
[2] Por. M. Pietrzak, Prawo wyznaniowe, Warszawa 2013, s. 95.

0
  

About admin

Administrator
Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

HTML tags are not allowed.