A gdyby dym był różowy? Problem przestrzeni decyzyjnej dla kobiet w KRK

B.P

Chrześcijaństwo bez żadnych wątpliwości narodziło się w kontekście patriarchalnym, co przyczyniło się do dalszego utrwalania pozycji mężczyzn na bazie ogólnego źródła, jakim jest Biblia. Od ponad ćwierćwiecza wciąż narasta krytyka feministyczna odnoście pozycji mężczyzn w KRK, krytyka ta postawiła wiele ciekawych pytań i otworzyła nowe horyzonty myślowe.

Plan i cel kobiety biblijnej?
Niekwestionowane obiektywne dane, do których nierzadko należą luki i przemilczenia w Biblii warte są zapoznania.:

- Hebrajska Biblia liczy trzydzieści dziewięć ksiąg, a tylko dwie z nich noszą imiona upamiętniające kobiety to Księga Rut i Estery. To z pewnością niewiele.

- Biblia wspomina wiele prorokiń – chociażby Miriam siostrę Mojżesza, Deborę, Chuldę. Kobiety, którym zawdzięcza się wiele pieśni i przepowiedni, ale mało się je reprezentuje.

- Zarówno tradycja żydowska jak i chrześcijańska zawsze i wyraźnie przywołuje, że autorami byli mężczyźni. Mojżesz – Pięcioksięgu, Dawid – Psalmów, Salomon – ksiąg Mądrości, Mateusz, Marek, Łukasz, Jan – Ewangelii.

- Pośród piętnastu piszących proroków od Izajasza do Malachiasza nie ma żadnej kobiety.

- Tak często wspominane liczebne tłumy w Nowym Testamencie pomijają kobiety i dzieci. Podając ze szczerością, że było ileś tysięcy mężczyzn „nie licząc kobiet i dzieci” (Mt 14, 21; 15, 38).

- Księga Psalmów zawdzięcza autorstwo jedynie mężczyznom np. Dawidowi, Asafowi, Salomonowi, Mojżeszowi itd.

- Niemniej jednak pieśni Debory (Sdz. 5) i Anny (1 Sm 2) z całą pewnością mogłyby się znaleźć w zbiorze psalmów.

- Odniesienia do kobiet i do ich doświadczeń w Starym Testamencie są zredukowane do minimum. Wymieniona jest z imienia tylko Batszeba (Ps 51,2) i to też pośrednio.

- Natomiast słowo „iszsza” – „kobieta”, pojawia się tylko dwukrotnie (Ps 109,9 i 128,3), a w innych miejscach można się doszukać około trzydziestu odwołań do różnych kategorii kobiet. I tak postrzeganych w większości w stosunku do mężczyzn: młoda dziewczyna, małżonka, matka, służąca, wdowa.

Największy problem dyskursu biblijnego o kobietach tkwi w ich miejscu w społeczeństwie, statusie na łonie oficjalnej religii. Oraz najdelikatniejsza sprawa kobiecej seksualności. Największą szkodę sprawie kobiet, przynajmniej w świecie zachodnim, przyniósł patriarchalny sposób, w jaki Biblię odczytywano lub też sądzono, że należy odczytywać. Wspomnieć warto pozytywną i otwartą postawę Jezusa w stosunku do kobiet oraz kobiet w stosunku do niego. W zgodzie możemy być wszyscy twierdząc, iż niektóre kobiety okazały więcej odwagi niż Apostołowie, idąc za Jezusem aż do ukrzyżowania i przychodząc go pogrzebać, ale że również z Marią Magdaleną na czele, jako pierwsze poznały i ogłosiły dobrą nowinę Zmartwychwstania. Nawet jeżeli kobiety Nowego Testamentu nadal bywają przedstawiane jako córki, żony lub wdowy po tym czy innym mężczyźnie, to ogólnie są sportretowane raczej jako kobiety zajmujące odrębną pozycję i cieszące się swego rodzaju autonomią.

Jaki jest zatem przewidziany plan i cel kobiety biblijnej? Co mówi nam hebrajski tekst ezer kenegdo, Księga Rodzaju 2,18. Dosłowne znaczenie tego słowa to „pomocnica, jak (jako) wobec niego”. Nie trzeba wiele, aby wywnioskować o niższym (zgodnie z wolą Boga) statusie kobiety wobec mężczyzny. Pomoc oznaczałaby więc podporządkowanie. Tymczasem biblijne użycie słowa ezer dalekie jest od sugerowania takich wniosków. Biblijni autorzy często odnoszą pochodzenie rdzenia ezer do działań Boga na korzyść jego ludu (1 Sm 7,12; Iz 41,13-14; 44,2; 2 Krn 14,10) lub jednostki (Ps 20,3; 33,20; 70,6;121,1-2), a nikt nie śmiałby z tego wnioskować o podporządkowaniu Boga wobec jego ludu. Użycie tego samego słowa w odniesieniu do działań ludzkich także potwierdza tę fundamentalną informację: ten, kto przychodzi komuś z pomocą, zazwyczaj nie stoi na niższej pozycji (Joz 1,14; 10,4.6.33; 2 Sm 8,5). A raczej wręcz odwrotnie![1].

Spojrzenie św. Pawła – Antyfeminizm?
Spośród wszystkich autorów Nowego Testamentu św. Paweł jest uważany za tego, który najbardziej zaszkodził sprawie kobiet oraz przyczynił się do umniejszania ich statusu w zgromadzeniach chrześcijańskich, sprawowaniu obrządku a nawet życiu małżeńskim. Czy można mówić o antyfeminizmie Pawła? Innymi słowy czy św. Paweł może się stać uzasadnionym przedmiotem feministycznej krytyki?
Paweł w swoich listach wymienia pokaźne grono współpracownic (Lidia, Pryscylla, Febe oraz inne). Na przykład Pryscylla, zajmowała się nawet objaśnianiem Słowa Bożego (Dz 18, 26). Przeważają jednak wypowiedzi zmierzające do ograniczenia lub kontrolowania działalności kobiet w zgromadzeniach np.: kobiety powinny zachowywać milczenie (1Kor 14, 31-35), nakaz nakrywania głowy (1 Kor 11, 7-16), brak upoważnienia do nauczania (1 Tm 2, 11-15)[2].

List do Efezjan – kobiety podporządkowane?
Najbardziej drażliwym i dyskutowanym pośród tekstów św. Pawła jest List do Efezjan. Wersety (5, 21-24) nastręczą problemów swoim brzmieniem (szczególnie czytelniczkom).
Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus – Głową Kościoła: On – Zbawca ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom – we wszystkim.[3]

Spojrzenie Jana Pawła II – Kobiece cechy
Oto troska Jana Pawła II w kwestii linearności kobiecych cech:
List apostolski Mulieris Dignitatem z roku 1988. Dlatego też słuszny sprzeciw kobiecy wobec tego, co wyrażają biblijne słowa <> (Rdz 3 – 16) nie może prowadzić pod żadnym warunkiem do maskulinizacji kobiet. W imię wyzwolenia się od <> mężczyzny, kobieta nie może dążyć do tego, by – wbrew swojej kobiecej <> – przyswajać sobie męskie atrybuty. Zachodzi uzasadniona obawa, że na tej drodze kobieta <>, może natomiast zatracić i wypaczyć to, co stanowi o jej istotnym bogactwie.[4]

Dalej wczytujemy się: Osobowe zasoby kobiecości na pewno nie są mniejsze od zasobów męskości – są tylko inne. Kobieta więc, podobnie zresztą jak mężczyzna, musi pojmować swe osobowe <>, swą godność i powołanie, opierając się na tych zasobach, według tego bogactwa kobiecości, jakie otrzymała w dniu stworzenia.[5]

Mówiąc najprościej, jeżeli duchowni chcą cokolwiek kobietom nakazywać, to nie mają prawa wykluczać ich ze swojego grona. Wyświęcanie kobiet ma ogromne znaczenie głównie dlatego, iż brak ich reprezentacji w bez wyjątku męskim duchowieństwie jest anomalią[6].

Jak można się spodziewać, Jan Paweł II stanowczo sprzeciwiał się wyświęcaniu kobiet[7]: Święcenia kapłańskie, poprzez które przekazana zostaje misja nauczania i uświęcania wiernych oraz rządzenia nimi, powierzona przez Chrystusa swoim Apostołom, były w Kościele katolickim zawsze i od samego początku zastrzeżone wyłącznie dla mężczyzn. Tę samą tradycję wiernie zachowały również Kościoły Wschodu. Gdy we Wspólnocie Anglikańskiej zaczęto rozpatrywać kwestię udzielania święceń kobietom, papież Paweł VI, pragnąc dochować wierności swemu urzędowi stróża Tradycji apostolskiej oraz usunąć nową przeszkodę na drodze do jedności chrześcijan, przypomniał braciom anglikanom stanowisko Kościoła katolickiego w tej sprawie: <>.[8]

Takie argumenty dobrze się wpisują w przekonania wiernych, bo są częścią ich zwyczajów i przekonań. Dla osób postronnych, obserwujących to wszystko z dystansu, słowa takie są po prostu puste. Chrystus wybrał na apostołów mężczyzn. Zapewne wybrał też osoby mówiące po aramejsku, pochodzące z Judei, i zapewne też samych Żydów. Wybrał robotników, ludzi z niewielkim wykształceniem, nieobytych w świecie. Wybrał osoby o wielu różnych cechach, ale żadna z nich nie stała się kryterium przyjmowania do stanu kapłańskiego. Nie jest, zatem jasne, dlaczego bycie mężczyzną jest najistotniejszą zmienną, gdy chce się naśladować Chrystusa.

I taki to argument, że to nie dla kobiet. Księża, imamowie, pastorzy, rabini, itp. Mogą nadal ustanawiać swoje prawa, ale nie mogą ukryć faktu, że miliony kobiet na świecie nie chce być podporządkowane mężczyznom i wypełniać ich dyktatów. Kobiety mają prawo do tego, aby być „dla świata” a nie jedynie „dla domu”.

W imię Jezusa Chrystusa po dziś dzień stosuje się płytką argumentację tylko po to by spełniał się świat wylansowany przez facetów w dziwnych strojach. Uczyniono Jezusa ośrodkiem wszechświata i historii by kobietę usytuować na obrzeżach tej asymetrycznej teologii[9].

Benedykt XVI – Jedność i dwoistość mężczyzny i kobiety
Dziewiątego lutego 2008 roku papież (Benedykt XVI) spotkał się z uczestnikami kongresu zorganizowanego przez Papieską Radę ds. Świeckich z okazji 20. rocznicy opublikowania Listu apostolskiego Jana Pawła II o godności i powołaniu kobiety «Mulieris Dignitatem».
W kongresie uczestniczyło 260 osób z 49 krajów:
(…) jedność i zarazem dwoistość mężczyzny i kobiety jest oparta na godności każdego człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga, który «stworzył mężczyznę i niewiastę» (Rdz 1, 27), ale należy tu unikać zarówno schematycznego ujednolicania i spłaszczającej, zubożającej równości, jak i zasadniczego różnicowania, które prowadziłoby nieuchronnie do konfliktu (…).
W obliczu prądów kulturowych i politycznych, które próbują wyeliminować albo przynajmniej zatrzeć i pomieszać różnice między płciami wpisane w naturę ludzką, traktując je, jako wytwór kultury, trzeba przypomnieć o zamyśle Boga, który stworzył człowieka mężczyzną i kobietą, od początku obdarzając ich jednością i dopełniającym się zróżnicowaniem. (…) Bóg powierza kobiecie i mężczyźnie — odpowiednio do właściwej im natury — specjalne powołanie i misję w Kościele oraz w świecie. (…) Oprócz tego trzeba umożliwić współpracę w budowaniu społeczeństwa także kobiecie, właściwie wykorzystując jej «geniusz kobiecy».[10]

Zaistniały tu problem wyłania się zawsze wtedy, gdy grupa mająca monopol na władzę stanowi prawo dla grupy słabszej. Taki problem jest problemem braku reprezentacji. Watykan, czyli grono mężczyzn żyjących w celibacie, mówi kobietom, kim są i jak mają żyć, nie dając im prawa wyboru, żadnego trybunału, żadnej instancji odwoławczej. Męskie kierownictwo całkowicie męskiej hierarchii duchownych ustala prawo dla kobiet i to wszystkich, a kobiety nie mają w tym żadnego udziału i żadnej możliwości wyrażania sprzeciwu. Watykan mówi kobietom, że w sposób znaczy różnią się od mężczyzn, a zatem muszą inaczej żyć i inaczej postępować. Całe to twierdzenie, że kobiety i mężczyźni różnią się od siebie, traci na znaczeniu szczególnie w ostatnich kilku dziesięcioleciach. Niebywały rozwój technologiczny pozwala chociażby na wykonywanie tych samych prac przez obie płcie.[11]

„klub oldboyów” – Kobiety w KRK
Benedykt XVI nieoczekiwanie ogłosił 11 lutego swoją decyzję o abdykacji. Papież ustąpił 28 lutego z „powodu zaawansowanego wieku”. Decyzja głowy Kościoła katolickiego wywołała szok i zdumienie. Nie zabrakło jednak komentarzy, że świadczy ona o głębokiej odpowiedzialności za Kościół. Dało to powód do aktywizacji grup feministycznych.

W lutym 2013 roku organizacje walczące o prawo do święceń kapłańskich dla kobiet zgodnie uznały zapowiedzianą abdykację papieża Benedykta XVI za dobrą nowinę. W komunikacie prasowym komentującym zbliżające się konklawe dyrektor wykonawcza Konferencji na Rzecz Wyświęcania Kobiet nazwała obecny system klubem oldboyów.
Na całym świecie istnieją dziesiątki organizacji kobiecych walczących o zmianę statusu kobiet w Kościele Katolickim. Katoliczki domagają się takich samych praw, jakie przysługują wielu wyznawczyniom protestantyzmu, gdzie kobiety pełnią rolę pastorów. Między innymi w Holandii, Danii, Norwegii, Szwecji, USA, Finlandii, niektórych regionach Niemiec oraz Czech. Tożsame funkcje duszpasterskie niektóre panie chciałyby pełnić w ramach Kościoła Katolickiego. Dyskusja na ten temat toczy się od lat na łamach czasopism, jednak nie w samym Kościele, który stanowczo taki pomysł odrzuca.

„Rezygnacja obecnego papieża to znak działania Ducha Świętego na polu odnowy Kościoła Katolickiego” – czytamy w oświadczeniu prasowym amerykańskiego stowarzyszenia Association of Roman Catholic Women Priests. Dyrektor wykonawcza Konferencji na Rzecz Wyświęcania Kobiet Erin Saiz Hanna poszła w swoim wydanym 13 lutego oświadczeniu jeszcze dalej. Konferencja ze smutkiem przyjęła informację o pogarszającym się zdrowiu papieża, ale z nadzieją czeka na jego następcę. Podczas swojego pontyfikatu Papież Benedykt XVI użył swojej władzy, aby wykonać znaczące kroki wstecz w stosunku do kobiet. Podczas gdy rzymscy katolicy z całego świata przygotowują się do konklawe, warto przypomnieć, że obecny system pozostaje tym samym klubem oldboyów i nie dopuszcza głosów kobiet do uczestnictwa w decyzji o wyborze kolejnego przywódcy naszego Kościoła.[12]

Konklawe – Różowy dym
Pierwszego dnia Konklawe, media donosiły o protestach feministycznych (12.03.2013), o kontrowersyjnych wydarzeniach w Rzymie: Jedna z ulic Rzymu wypełniła się dziś… różowym dymem. Nie, to nie pomyłka! W Rzymie zebrała się dziś grupa katolickich aktywistek, Women’s Ordination Conference, które apelują o wprowadzenie żeńskiego kapłaństwa. Akcja wypuszczenia różowego dymu to oczywiście przewrotne odniesienie do białego dymu, który zwiastuje wybór nowego papieża[13] – donosi Gazeta.pl

Różowy dym w proteście przed katedrą w Chicago

Kiedy Kardynałowie zebrali się w Rzymie, żeby wybrać nowego papieża, katoliczki protestowały w Watykanie i w całych Stanach Zjednoczonych, zwracając uwagę na konieczność włączenia kobiet do hierarchii Kościoła. Kobiety sprzeciwiają się brakowi kobiet podczas konklawe, a tym samym niemożliwości wybrania przez nie nowego papieża.
„Wierzymy, że Kościół musi z nami rozmawiać, podjąć dialog. Muszą zrozumieć, że my wszyscy jesteśmy kościołem, nie tylko oni” – powiedziała Barbara Zeman, członek organizacji wyświęconych kapłanów i Roman Catholic Womenpriests, którzy nie są uznawani przez Kościół Katolicki za kapłanów.
„Jesteśmy zawsze pełne nadziei. Wszystko się zmienia. Życie i rzeczywistość są bardzo dynamiczne. Może tego nie widzimy, ale kiedyś Mur Berliński upadł i ludzie byli zaskoczeni, mimo że rozmawiali o tym przez lata”.
Marian napisała cytat z Galileusza na kawałku papieru, który miała przyczepiony do głowy niczym welon. „Podobno miał on powiedzieć – >A jednak się porusza< – co przypomina mi o tym, by mieć nadzieję i wierzyć w Kościół” – mówi[14].

Podsumowanie

Nie jest do końca zrozumiałe, dlaczego duchowieństwo ma tak dużą władzę moralną. To prawda, że stoi za tym długa tradycja, a sama siła przyzwyczajenia jest wielka, lecz ludzie w historii odrzucili wiele tradycji i przyzwyczajeń. Dla wielu osób kler jest wciąż moralnym autorytetem, co daje im prawo by mówić jak żyć i kim być. Można się więc spodziewać, że sami będą się stosować do głoszonych zaleceń. A przynajmniej nie będą wykluczać ze swoich szeregów połowy ludzkości dla której ustanawiają prawa. Z takiej perspektywy wyświęcanie kobiet ma ogromne znaczenie nie tylko ze względu na ich inkluzję, ale głównie dla tego, iż brak ich reprezentacji w bez wyjątku męskim duchowieństwie, jest anomalią. Jeżeli kler upiera się przy swoim czysto męskim gronie można ich prawa zlekceważyć i potraktować, jako homiletykę. Korzystna ona może być jedynie dla strony zainteresowanej. Tak samo można zlekceważyć słowa właściciela fabryki, który poucza robotników o wartości ciężkiej pracy
i oszczędzaniu[15].

[1]Jan-Pierre Prevost, Skandale w Biblii, Warszawa 2006, s. 72-79.
[2]Tamże, s. 104.
[3]Tamże, s.105-106.
[4]Źródło: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/mulieris.html
[5]Tamże.
[6]O. Benson, J. Stangroom, Dlaczego Bóg nienawidzi kobiet?, Warszawa 2011.
[7]Tamże, s. 114.
[8]Źródło: LIST APOSTOLSKI ORDINATIO SACERDOTALIS PAPIEŻA JANA PAWŁA II O UDZIELANIU ŚWIĘCEŃ KAPŁAŃSKICH WYŁĄCZNIE MĘŻCZYZNOM http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/ordinatio_sacerdotalis.html
[9]Por. Jan Paweł II, Redemptor Hominis Encyklika, Warszawa 2006, s. 7.
[10]Źródło: Opoka.pl, http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/benedykt_xvi/przemowienia/kobieta_09022008.html
[11]O. Benson, J. Stangroom, Dlaczego Bóg nienawidzi kobiet?, Warszawa 2011, s. 95-97.
[12]Źródło: REPKA.pl republika kobiet, http://repka.pl/inspiracje/rozowy-dym-na-konklawe/#
[13]Źródło: Gazeta.pl, http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114912,13544671,Kosciol_katolicki_czeka_na_nowego_papieza__Pierwszy,,,415622.html
[14]Źródło: FAKTY CHICAGO.com, http://www.faktychicago.com/wiadomosci/rozowy-dym-w-protescie-przed-katedra-w-chicago,news,9811.html
[15]O. Benson, J. Stangroom, Dlaczego Bóg nienawidzi kobiet?, Warszawa 2011, s. 113-114.

Bartłomiej Patron. Magistrant na Wydziale Politologii na UMCS w Lublinie.

0
  

About admin

Administrator
Bookmark the permalink.

Comments are closed.